Od lat fascynuje się tatuażami, niemniej nigdy nie miałem na tyle odwagi by sobie jeden sprawić. Wymyślałem przeróżne okazje, zdanie do liceum, zdanie matury, osiemnastka, dostanie sie na studia, a nawet wymyśliłem że zrobię sobie tatuaż w momencie jak znajde dobrze płatną pracę w moim zawodzie. Oczywiście skonczyło się tylko i wyłącznie na wymyślaniu kolejnych dat. Co takiego jest w tatuażach, że tak fascynują? W moim wypadku chodzi o seksualność. Tak, tak. Nie wierzę w żadne teorie, historie, kulturę itd. Mam gdzieś czy dany tatuaż znaczy wolność, miłość czy też jest pamiątką po babci. Dla mnie tatuaż to erotyka. Oczywiście nie mówimy tu o byle badziewiu czy więziennym tatuażu, to są zupełnie inne historie.

Trochę napaćkane ale i tak mi się podoba
Oczywiście, pomaga mocno fakt, że laska jest bardzo ładna, no ale co tam piszemy tu o tatuażach. Jakie są w ogóle wasze opinie o tatuażach? Czy ktoś był odważniejszy niż ja i faktycznie odważył się na zrobienie sobie „nadruku” na ciele? A może odstraszyła was cena? Ja dość długo się przekonywałem że warto wydać tyle kasy. No nic, na koniec tatuaż roku, czyli:

Idiotów nie sieją
Najnowsze komentarze